Amerykanka rozmawia z Francuzką o miłości.
-Francuz -mówi paryżanka -zdobywa kobietę subtelnie. Najpierw całuje końce jej palców, potem ramię, ucho, kark...
-Mój Boże! -wzdycha Amerykanka. -W tym czasie Amerykanin wraca już z podróży poślubnej.
SKOMENTUJ: