Humor: dowcipy, kawa³y


  • o Jasiu
  • z cyklu przychodzi baba do lekarza
  • o Bin Ladenie
  • cyrkowe
  • o Frankensteinie
  • historyczne
  • z cyklu kÄ…cik belfra
  • komputerowe
  • napisy na murach
  • o Adamie MaÅ‚yszu
  • o alkoholikach i alkoholu
  • o anemikach
  • o babciach
  • o blondynkach
  • o dziadkach
  • o fryzjerach
  • o góralach
  • o jaskiniowcach
  • o kobietach
  • o kosmosie
  • o księżycach
  • o lekarzach
  • o małżeÅ„stwie
  • o pijakach
  • o Polaku Niemcu i Rusku
  • o policji
  • o prawnikach
  • o sÄ…siadach
  • o sekretarkach
  • o studentach
  • o szefie

  • Przychodzi baba do lekarza i mówi:
    -Panie doktorze, mam gwiżdżące piersi!
    Lekarz na to:
    -Proszę się rozebrać.
    Baba ściśgnęła stanik, a piersi gwiznęły o podłogę...


    Jasio mówi do Małgosi:
    -Kiedy dorosnę, zostanę kosmonautą i polecę na Słońce.
    -Jasiu, przecież tam jest za gorąco!
    -To polecÄ™ w nocy!


    Idzie Kowalski i nagle uderza nosem w słup ogłoszeniowy. Ludzie przechodzą, patrzą, a Kowalski z gębą przy słupie chodzi dookoła i biadoli:
    -Ludzie, pomóżcie, bo mnie zamurowali...


    Kowalski spotyka Nowaka.
    -Wiesz, mam pieruński smak.
    -A ja mam pół litra - mówi na to Nowak - ale nie mam miarki.
    -Miarkę to mam w gębie - śmieje się Kowalski.
    Gdy Nowak wręczył mu całą butelkę, Kowalski pociągnął tak, że nic we flaszce nie zostało. Nowak popatrzył i spokojnie wycedził przez zęby:
    -Wiesz, ja ci nie żałuję tej gorzały, ale tą miarkę muszę ci roztrzaskać.


    Niech wszystko kosztuje ile chce, byle nie kosztowało za dużo.


    Innego dnia kumpel z klasy pyta się go, jaki gość ma komputer, a on na to:
    -Ja mam... no tego... Mam Word'a 97


    Czas to pieniÄ…dz, a pieniÄ…dz jest czasem, a czasem go nie ma...


    Ziemniaki pozdrawiaja buraki


    Pierwsze Boże Narodzenie. Do stajenki przychodzą trzej królowie. Wchodzi pierwszy z nich, a z powodu niskiego stropu zdrowo wali głową w belkę na suficie.
    - O Jezu!- krzyknął z bólu.
    Na te słowa odzywa się św. Józef.
    - Widzisz, Maryjo, mówiłem że to jest dobre imię dla dziecka, a nie jakiś Stefan!


    Siedzi ojciec z nieco przytępawym synem - Jasiem i strofuje go:
    - Ty! Ty... ty jesteś głupi jak ten stół! - i dla oddania powagi parokrotnie stuka w przedmiotowy stół. Jasio patrzy się tępym wzrokiem na tatusia i mówi:
    - Tato... Otwórz... Ktoś puka...







    Biegnie babcia przez cały dwo | Roztargniony profesor wchodzi | Przychodzi baba z córką do l | Przychodzi baba z wielkimi cyc | Wiecie dlaczego Bin Laden wygr | W małym miasteczku do sklepu | Leje trzech pijanych gosci pod | Lekcja angielskiego: I've neve | Przychodzi baba do lekarza i p | Firma Intel wpadła na pomysł | Przychodzi baba do lekarza a l | Na lekcji biologii nauczycielk | Nie wnikaj, bo wsiąkniesz. | Franek pije któryś dzień z | -Czemu Józek nigdy nie przych | Mąż wraca późną nocą do | - Ty mi się nie podobasz, bo | Pani mówi do dziewczynek: - | Prośba z tematem Gdzie sa te | Przez wieś jadą wozy cyrkowe | -Dlaczego blondynka zmienia sw | Przyszedł Jasio ze szkoły i | Do policjanta stojącego z pse | Przy konfesjonale klęczy mło | Nic mi tak w życiu nie wyszł |

    Platynowa P³yta urlop artyku³y biurowe ustka 10
    jacht czarter Badania opinii taniec zdjęcia miast polski Statystyki policyjne Niko