
Na Prima Aprilis uczeń podchodzi do nauczyciela i mówi:
- Ma Pan dziurÄ™ w swetrze!
Na to nauczyciel:
- A tam, zdarza siÄ™...
Siala baba mak, i dostala 10 lat.
Potwór Frankensteina obiecał narzeczonej, że da jej swoje zdjęcie. Nazajutrz przychodzi do fotografa. Ten spogląda na potwora i mówi:
- Obawiam się, że pana twarz na zdjęciu nie wyjdzie najlepiej.
- No to niech pan coÅ› zrobi!
Fotograf wychodzi na zaplecze i po chwili wraca z czarnym kaskiem w ręku oraz maską afrykańską i mówi:
- Proszę to nałożyć.
-Jaki masz komputer?
-HÄ™?
-PC czy Macintosh?
-Nie wiem...
-Co widzisz na ekranie?
-Żółty kolor.
-Khem... masz polecenie START na pasku na dole monitora?
-Monitora?
-Tego czegoś, co wyświetla obraz.
-A! Nie, nie widzÄ™ START.
-A masz może jabłko (apple) na ekranie?
-A niby skąd miałbym mieć owoce w komputerze?
Mąż wcześniej wrócił z pracy do domu i niespodziewanie zastaje żonę, która nago leży w wymiętoszonej pościeli.
- Co się stało kochanie?
- Źle się czuję, chyba chora jestem, więc się położyłam.
Małżonek chce odstawić płaszcz do szafy, a żona krzyczy:
- Nie otwieraj szafy, bo tam straszy(!)...
- Ależ kochanie, nie opowiadaj głupstw...
Otwiera szafę i widzi swego sąsiada, zupełnie gołego.
- No wiesz Władek, tego bym się po tobie nie spodziewał. Żona chora, a ty ją jeszcze straszysz...
-Mamusiu - mówi czternastoletnia Basia - dzisiaj w szkole badał nas wszystkie pan doktor...
-No i co?
-Okazało się, że tylko jedna z nas jest jeszcze dziewicą.
-Oczywiście ty.
-Nie, nasza pani nauczycielka...
Do hałasującego w nocy towarzystwa idącego ulicą podchodzi policjant i mówi:
-Obywatele powinni zachowywać się ciszej, skoro tak późno wracają do domu!
-A kto panu powiedział, że my wracamy do domu?
Kochaj i szalej, nie myśl co dalej.
Stały informator dyrektora kabluje na szefa dzialu.
- On o panu dyrektorze opowiada, że nie ma pan matury, że używa pan zwrotów obcojęzycznych ni w pięć ni w dziesięć, no i w ogóle nie nadaje się pan na to stanowisko.
- Powiedz mu pan, ze może mnie w d*.*ę pocałować i vice versa.
Jasio dostał od cioci z zagranicy niezwykły upominek - aparat do wykrywania kłamstw. Nazajutrz wraca ze szkoły i od progu woła:
- Dostałem piątkę z matmy!
Aparat:
- Piiip!
Mama strofuje synka:
- Nie kłam! Bierz przykład że mnie. Gdy chodziłam do szkoły, miałam same piątki!
Aparat:
- Piiip!
Ojciec dodaje:
- Bo wy macie teraz za dobrze i nie chce się wam uczyć. Gdy ja chodziłem do szkoły...
Aparat:
- Piiip!
ustka ustka ustka szko³a jazdy wroc³aw ustka kodeks pracy kartki elektroniczne biuro ksiÄ™gowe kraków taniec gieÅ‚da domen
Termowizja