
Matka do Jasia:
- Dlaczego poobklejałeś ściany gołymi babami?!
- A co, mam na gołe ściany patrzeć!
-Życie rozpoczyna się po pięćdziesiątce - stwierdza Kowalski.
-A po setce albo dwóch - komentuje Nowak - jeszcze przyjemniej.
Jasio opowiada Małgosi:
-Dzisiaj w nocy śniło mi się, że razem z tatą poleciałem na Księżyc. Tam mój tato zrobił mi pamiątkowe zdjęcia.
-I jak wyszły?
-Jeszcze nie wiem, dopiero jutro odbieram zdjęcia z zakładu fotograficznego.
Przychodzi blondynka do sklepu i przez pół godziny męczy się z otwarciem drzwi. Gdy już weszła sklepowa mówi:
- Co pani tak długo otwierała te drzwi, przecież jest napis: ciągnąć.
Na to blondynka:
- Tak, ale nie pisze, w którą stronę ciągnąć.
W bistro rozmawia dwóch młodych biznesmenów:
- Podobno przyjąłeś do pracy nową sekretarkę?
- Owszem.
- I jesteÅ› z niej zadowolony?
- Po pierwszym dniu trudno powiedzieć.
- Mloda, ładna?...
- Taka sobie, niczego.
- A jak siÄ™ ubiera?
- Bardzo szybko.
- Siooostroo, przeciÄ…g...
- Cicho!
- Siooostroo, przeciÄ…g...
- Zamknij siÄ™
- Dowidzeeniaaa....
- Jasiu, dlaczego masz brudne ręce?
- Myłem szyję proszę pani.
Idzie dwóch kumpli do baru. Kupili sobie piwko, wypili, następne, następne... W końcu skończyły im sie pieniądze. Jeden mówi do drugiego:
- Słuchaj, ja mam 3,50. Starczy akurat na hod-doga. Kupimy go, wyciągniemy parówke i ty bedziesz udawał ze mi robisz loda.
Kumpel przystał na ten pomysł. Zamawiali sobie piwka, drinki i w ogole aż w końcu barman poprosił aby zpałacili. Uznali jednak ze chcą jeszcze hot-doga. Kupili hot-doga, wyjeli parówke, jeden wsadził ją sobie w rozporek a drugi udaje ze mu robi loda. Barman wyrzucił ich z baru. I tak w nastepnym barze to samo. Upili sie, nabili rachunek, barman ich wyrzucił.
W 20 barze z kolei jeden kumpel mówi do drugiego:
- Wiesz co, zamieńmy sie, teraz ty ssaj ta parówke bo mnie juz kolana bolą od klęczenia przed toba.
Na co drugi odpowiedział:
- OK, zgoda. Zamienmy sie bo ja zgubiłem parówke w trzecim barze i mnie już ch*j boli...
Na biologii Pani prowadzi lekcję o chorobach zakaźnych i zagrożeniach dla osób kontaktujących się z chorymi.
- Mój brat zachorował na szkarlatynę - pochwaliła się Marzenka.
- To co Ty tu jeszcze robisz? - krzyknęła nauczycielka. - Możesz przynieść chorobę do klasy! idź szybko do domu.
Po kilku dniach Marzenka zjawiła się w szkole.
Pani pyta z troskÄ…:
- Na jak tam brat? Wyzdrowiał?
- Nie wiem. Jeszcze nie piał - odpowiada Marzenka. - On mieszka w Niemczech...
Po ogoleniu klienta fryzjer mówi:
-Gotowe. Płaci pan 8 złotych.
-Jak to? Przed goleniem mówił pan, że będzie kosztować 5 złotych!
-Tak, mówiłem, ale musi pan dopłacić za trzy opatrunki, które panu założyłem na rany
Disco Polo prace magisterskie prace magisterskie prace magisterskie PRALKA SIEMENS WM 12E360PL